Ostatnia aktualizacja: wrzesień 2026
„Brakuje instalatorów" to zdanie, które w branży powtarza się od lat — najczęściej bez jednej liczby, która by je potwierdzała. Ten tekst robi coś odwrotnego: liczy deficyt fachowców w każdym z 16 województw na danych, które da się sprawdzić, i nazywa wprost, czego te dane nie mierzą.
Piszemy go do instalatora, nie do właściciela domu. Nie sprzedajemy sprzętu, szkoleń ani certyfikatów, więc nie mamy interesu w wyolbrzymianiu deficytu — a jak się zaraz okaże, w skali kraju od trzech lat maleje.
Krótka odpowiedź
- Monterzy instalacji budowlanych są zawodem deficytowym w 196 z 380 polskich powiatów — 51,6% kraju (Barometr Zawodów 2026).
- Deficyt maleje, nie rośnie. W prognozie na 2023 r. obejmował 250 powiatów, na 2026 — 196.
- Rozpiętość regionalna jest sześciokrotna: od 100% powiatów w opolskim do 16,7% w łódzkim.
- Problemem nie jest brak ludzi, tylko brak ludzi z uprawnieniami. W 60 z 196 deficytowych powiatów urzędy pracy wskazują, że kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców.
- Rynek pomp ciepła odbija: PORT PC prognozuje 84 970 urządzeń w 2026 r., a w rejestrze UDT jest 791 ważnych certyfikatów instalatora OZE na pompy ciepła. Te liczby mierzą jednak różne rzeczy.
- Mediana wynagrodzenia hydraulika to 7 320 zł brutto (Sedlak & Sedlak) — ale dotyczy etatu.
Jak zmierzyliśmy deficyt — i czego ten wskaźnik nie mierzy
Zacznijmy od tego, czego nie zrobiliśmy: nie podajemy „liczby brakujących instalatorów" w żadnym województwie, bo taka statystyka w Polsce nie istnieje. Nikt nie prowadzi ewidencji nieobsadzonych stanowisk w branży instalacyjnej, a krążące po internecie liczby tego typu to szacunki bez ujawnionej metodologii.
Użyliśmy zamiast tego Barometru Zawodów — corocznej prognozy tworzonej przez panele ekspertów w powiatowych urzędach pracy, koordynowanej przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie. Obejmuje wszystkie 380 jednostek powiatowych (314 powiatów ziemskich i 66 miast na prawach powiatu) i dzieli 168 grup zawodowych na deficytowe, zrównoważone i nadwyżkowe. Wzięliśmy grupę „monterzy instalacji budowlanych", w której mieszczą się m.in. hydraulicy, monterzy sieci i instalacji sanitarnych, monterzy instalacji gazowych oraz monterzy instalacji wentylacyjnych i klimatyzacyjnych.
Wskaźnik deficytu w tabeli to odsetek powiatów województwa, w których ta grupa została sklasyfikowana jako deficytowa w prognozie na 2026 rok. Prosty, powtarzalny, do sprawdzenia przez każdego na barometrzawodow.pl. Nie mierzy natomiast trzech rzeczy: skali deficytu w liczbach bezwzględnych (powiat, w którym brakuje trzech monterów, i taki, w którym brakuje trzystu, wyglądają identycznie), zapotrzebowania na konkretne specjalizacje (hydraulik, gazownik i serwisant klimatyzacji to trzy różne rynki w jednej grupie) ani rynku zleceń dla firm — Barometr patrzy na zatrudnienie, nie na podwykonawstwo.
Dlatego obok podajemy drugą kolumnę: podmioty REGON w dziale PKD 43 (roboty budowlane specjalistyczne) na 10 tys. mieszkańców. Tu też uczciwie: dział 43 jest szerszy niż same instalacje, obejmuje też elektrykę i roboty wykończeniowe, a podklasy 43.22.Z — „wykonywanie instalacji wodno-kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych" — GUS nie udostępnia w podziale wojewódzkim. Ta kolumna opisuje gęstość rynku wykonawczego w ogóle i tak należy ją czytać.
Mapa deficytu — 16 województw
Źródła: Barometr Zawodów, prognoza na 2026 r., grupa „monterzy instalacji budowlanych" (stan bazy: wrzesień 2026). Podmioty REGON i ludność: GUS BDL, 2025 r. Wynagrodzenie: GUS BDL, przeciętne miesięczne brutto w sekcji F (budownictwo), 2024 r. — najnowszy rok opublikowany w rozbiciu wojewódzkim.
| Województwo | Powiaty z deficytem | % powiatów | Firmy PKD 43 na 10 tys. mieszk. | Wynagrodzenie w budownictwie (brutto) | Nasz katalog | Stan na · źródło |
|---|---|---|---|---|---|---|
| opolskie | 12 z 12 | 100,0% | 147,2 | 6 113,70 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| pomorskie | 14 z 20 | 70,0% | 173,5 | 6 341,94 zł | 2 firmy | 2026 · Barometr |
| kujawsko-pomorskie | 15 z 23 | 65,2% | 127,7 | 6 177,32 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| wielkopolskie | 21 z 35 | 60,0% | 175,1 | 6 341,46 zł | 20 firm | 2026 · Barometr |
| małopolskie | 13 z 22 | 59,1% | 156,4 | 6 065,18 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| warmińsko-mazurskie | 12 z 21 | 57,1% | 130,6 | 5 549,97 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| mazowieckie | 22 z 42 | 52,4% | 134,3 | 8 087,20 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| podkarpackie | 13 z 25 | 52,0% | 133,2 | 5 676,32 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| POLSKA — łącznie | 196 z 380 | 51,6% | 145,0 | — | 29 firm | 2026 · Barometr |
| dolnośląskie | 15 z 30 | 50,0% | 160,3 | 7 007,90 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| lubelskie | 12 z 24 | 50,0% | 127,4 | 5 862,57 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| lubuskie | 7 z 14 | 50,0% | 189,7 | 5 685,52 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| zachodniopomorskie | 10 z 21 | 47,6% | 181,8 | 5 758,41 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| śląskie | 17 z 36 | 47,2% | 119,7 | 6 556,08 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
| świętokrzyskie | 5 z 14 | 35,7% | 139,4 | 5 790,22 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| podlaskie | 4 z 17 | 23,5% | 127,3 | 6 927,91 zł | 0 firm | 2026 · Barometr |
| łódzkie | 4 z 24 | 16,7% | 121,9 | 6 123,61 zł | 1 firma | 2026 · Barometr |
Pierwsze, co rzuca się w oczy: rozpiętość sześciokrotna. Między opolskim (100% powiatów) a łódzkim (16,7%) nie ma wspólnego opisu rynku. Drugie: korelacja z zamożnością regionu jest słaba albo żadna. Mazowieckie ma najwyższe wynagrodzenia w budownictwie w kraju (8 087,20 zł brutto, GUS 2024) i mimo to deficyt w ponad połowie powiatów; podlaskie ma trzecie najwyższe wynagrodzenie w sekcji F i najniższy poza łódzkim wskaźnik deficytu. Pieniądze same problemu kadrowego nie rozwiązują ani go nie tworzą.
Cztery regiony, w których deficyt znaczy coś innego
Opolskie — jedyne województwo z kompletem
Dwanaście powiatów na dwanaście. Opolskie jest w prognozie na 2026 r. jedynym województwem, w którym monterzy instalacji budowlanych są zawodem deficytowym w każdym bez wyjątku powiecie. To nie jest stan zastany: w prognozie na 2023 r. było ich 9, na 2024 r. — 8, dopiero od 2025 r. dwanaście. Deficyt narastał tu wtedy, gdy w kraju malał. W powiecie strzeleckim panel zapisał: „Starzejące się kadry, brak chętnych do kształcenia w zawodzie, szczególnie deficyt dotyczy zawodu hydraulika" — najczystszy przykład luki pokoleniowej w całym zestawieniu. I region, w którym nie mamy w katalogu ani jednej firmy.
Łódzkie — dowód, że kształcenie działa
Najciekawszy wiersz w tabeli. Łódzkie ma najniższy wskaźnik deficytu w kraju (4 z 24 powiatów) i jest to efekt trwałego trendu: 12 powiatów w prognozie na 2023 r., 8 na 2024, 6 na 2025, 4 na 2026 — spadek o dwie trzecie w cztery lata. Powód widać wprost w uzasadnieniach: w ośmiu powiatach łódzkiego — bełchatowskim, łódzkim wschodnim, poddębickim, rawskim, sieradzkim, wieruszowskim, opoczyńskim i w samej Łodzi — panele wskazały to samo zdanie: „na lokalnym rynku funkcjonuje szkoła zawodowa kształcąca w zawodzie »Monter sieci i instalacji sanitarnych«". To rzadki przypadek, gdy w danych publicznych widać bezpośrednie przełożenie polityki edukacyjnej na bilans rynku pracy. Dla instalatora wniosek jest odwrotny do intuicyjnego: niski wskaźnik deficytu oznacza więcej konkurencji o te same zlecenia.
Wielkopolskie — deficyt mimo dużej gęstości firm
21 z 35 powiatów deficytowych i jednocześnie 175,1 podmiotu PKD 43 na 10 tys. mieszkańców — jeden z najwyższych wskaźników w kraju. Te liczby nie są sprzeczne: gęstość firm rośnie razem z popytem, a deficyt dotyczy pracowników, nie przedsiębiorstw. W powiecie nowotomyskim panel zapisał lakonicznie: „Kształcenie nie odpowiada potrzebom branży". To region, w którym mamy 20 z 29 firm w katalogu — i w którym deficyt spadł najmocniej rok do roku, z 28 powiatów do 21.
Malbork i Zabrze — jedyne dwa powiaty „dużego deficytu"
Tylko dwie jednostki w kraju otrzymały w prognozie na 2026 r. najostrzejszą kategorię, czyli duży deficyt poszukujących pracy. Malbork: „Brak napływu młodej kadry do zawodu, zawód mało atrakcyjny" — czysty problem podaży. Zabrze: „Kandydatom brakuje aktualnych odpowiednich uprawnień. Ponadto brakuje wystarczającej liczby kandydatów do pracy, na lokalnym rynku niewystarczająca liczba otwartych kierunków kształcenia na poziomie technika". Słowo „aktualnych" jest kluczowe: świadectwa kwalifikacyjne mają termin ważności, a wygasłe uprawnienie jest dla pracodawcy równoważne jego brakowi.
Deficyt maleje — i trzeba to powiedzieć wprost
Najbardziej niewygodna liczba w tym tekście: w skali kraju deficyt monterów instalacji budowlanych systematycznie się kurczy.
| Prognoza na rok | Powiaty z deficytem | % z 380 powiatów |
|---|---|---|
| 2023 | 250 | 65,8% |
| 2024 | 233 | 61,3% |
| 2025 | 210 | 55,3% |
| 2026 | 196 | 51,6% |
Cztery kolejne lata spadku, łącznie o 54 powiaty. Problem nie zniknął — nadal dotyczy ponad połowy kraju, a w żadnym powiecie monterzy instalacji budowlanych nie są zawodem nadwyżkowym (pozostałe 184 powiaty to równowaga popytu i podaży, nadwyżek zero). Ale argument „brakuje ludzi, więc każdy się utrzyma" traci moc, a przewaga przesuwa się z dostępności na kwalifikacje.
Dlaczego brakuje — według samych urzędów pracy
Barometr rejestruje przyczynę deficytu w każdym powiecie. Dla 196 powiatów deficytowych: brak wystarczającej liczby kandydatów — 118, kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców — 60, nie odpowiadają im warunki pracy — 11, inne — 7.
Ta druga liczba jest najważniejsza w całym artykule: w blisko co trzecim deficytowym powiecie ludzie są, ale nie mają tego, czego rynek wymaga. W pabianickim doprecyzowano: „Poszukiwani kandydaci posiadający uprawnienia SEP oraz F-gazy". W tarnogórskim: „Braki kadrowe dotyczą także osób z odpowiednim doświadczeniem zawodowym, umiejętnościami i uprawnieniami (monterzy sieci i instalacji wodnych, gazowych, c.o., OZE)". A w ropczycko-sędziszowskim panel dorzucił obserwację tłumaczącą trzecią kategorię: „Deficyt dotyczy zawodu hydraulik oraz monter sieci i instalacji sanitarnych. Dużo form subsydiowanych. Oferty pracy za najniższą krajową". Deficyt przy ofertach na poziomie płacy minimalnej to nie deficyt kadr, tylko deficyt ofert.
Ile zarabia instalator w 2026
Etat. Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń Sedlak & Sedlak (aktualizacja: styczeń 2026) mediana wynagrodzenia hydraulika wynosi 7 320 zł brutto, a połowa badanych mieści się w przedziale 5 950–8 390 zł brutto. Zastrzeżenie, którego w cytowaniach zwykle brakuje: próba to 129 osób — wielkość pozwalająca na orientację, nie na rozstrzygnięcia regionalne. Szerszą kotwicą jest GUS: przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sekcji F (budownictwo) w 2024 r. wahało się od 5 549,97 zł w warmińsko-mazurskim do 8 087,20 zł w mazowieckim. Dla porównania przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 r. wyniosło 8 903,56 zł (komunikat Prezesa GUS z 9 lutego 2026 r.) — budownictwo jako sekcja wypada więc poniżej średniej krajowej.
Własna działalność. Tu żadna z tych liczb nie obowiązuje, bo przychód nie jest wynagrodzeniem. Od stawki trzeba odjąć ZUS, materiał i osprzęt, paliwo i amortyzację auta, narzędzia, OC działalności, przestoje, niepłatne dojazdy, reklamacje i czas na wyceny, które nie skończą się zleceniem. Różnica między roboczogodziną fakturowaną a zarobioną potrafi wynosić połowę. Uczciwa odpowiedź brzmi więc: zależy od formy zatrudnienia, uprawnień, specjalizacji i regionu — a rozrzut między etatem w małej miejscowości a jednoosobową firmą gazową w dużym mieście jest większy niż między województwami.
Uprawnienia, które realnie otwierają zlecenia
Skoro w 60 powiatach problemem są kwalifikacje, a nie liczba ludzi, to tu leży najkrótsza droga do lepiej płatnej pracy. Trzy pozycje mają największą wagę rynkową.
- Świadectwo kwalifikacyjne SEP/URE, grupa G3 (gazowe), w zakresie eksploatacji (E) lub dozoru (D). Bez niego nie wykona się legalnie prac przy instalacji gazowej, a to jeden z najlepiej płatnych segmentów. Świadectwo jest ważne 5 lat; wygasłe nie liczy się wcale. G2 obejmuje urządzenia cieplne i kotły powyżej 50 kW, G1 — elektroenergetyczne.
- Certyfikat F-gazowy UDT dla personelu. Wymagany przy montażu, serwisie i kontroli szczelności urządzeń z fluorowanymi gazami cieplarnianymi, czyli przy klimatyzacji i pompach ciepła typu split. Uwaga na rozróżnienie, którego branża nagminnie nie robi: monoblok ma cały układ chłodniczy zamknięty w jednostce zewnętrznej i do budynku wchodzi woda, więc certyfikatu nie wymaga; split prowadzi czynnik chłodniczy w rurach i wymaga. Wydanie certyfikatu personalnego to 233,10 zł, wymiana lub duplikat 50 zł (tabela opłat UDT, wrzesień 2026). Osobnym i znacznie droższym reżimem jest certyfikat dla przedsiębiorcy: 3 885,01 zł za wydanie, 1 942,50 zł za odnowienie — te dwa dokumenty nie zastępują się nawzajem.
- Zaświadczenia kwalifikacyjne UDT do obsługi i konserwacji urządzeń pod dozorem technicznym (kotły, zbiorniki ciśnieniowe, zbiorniki LPG). Sprawdzenie kwalifikacji: 333,88 zł.
Co który dokument obejmuje i jak weryfikować cudze uprawnienia, rozpisaliśmy w artykule Jakie uprawnienia musi mieć instalator — F-gaz, UDT, SEP G3. Z perspektywy fachowca czyta się go odwrotnie niż z perspektywy klienta: to lista rzeczy, których brak kosztuje Cię zlecenia.
Czy warto przebranżowić się na montaż pomp ciepła
Odpowiedź uczciwa: tak, ale jako rozszerzenie kompetencji, nie skok w nieznane — i pod warunkiem, że masz już warsztat hydrauliczny. Pompa ciepła to w większości instalacja wodna, a nie egzotyczna elektronika. Kto umie policzyć zapotrzebowanie cieplne budynku, dobrać przepływ i zrobić porządną hydraulikę, ma większość roboty opanowaną. Kto tego nie umie, nie nauczy się na dwudniowym szkoleniu.
Co mówi rynek. PORT PC skorygował w sierpniu 2026 r. prognozę sprzedaży pomp ciepła w Polsce na 2026 r. w górę, do 84 970 sztuk (poprzednio 83 430) — w tym 71 370 powietrze-woda, 9 900 gruntowych i 3 700 do ciepłej wody użytkowej. W pierwszym półroczu do hurtowni i instalatorów trafiło ok. 36 tys. urządzeń, o 18% więcej rok do roku, przy dynamice +22% w drugim kwartale; osobno sprzedano ponad 200 tys. klimatyzatorów z funkcją grzania, czyli pomp powietrze-powietrze. To odbudowa po kilku słabych latach, a nie powrót do rekordów z 2022 r.
Koszty wejścia — twarde liczby. Szkolenie w europejskim systemie EUCERT, prowadzonym w Polsce przez PORT PC, kosztuje 2 300 zł netto, egzamin z certyfikacją 120 zł, odnowienie po trzech latach 150 zł. Certyfikat instalatora OZE w UDT to 1 780,71 zł za egzamin plus 445,18 zł za wydanie certyfikatu na jeden rodzaj instalacji, ważność 5 lat, przedłużenie 890,36 zł. Przy pompach split i klimatyzacji dochodzi certyfikat F-gazowy oraz narzędzia — pompa próżniowa, manometry, waga do czynnika, detektor nieszczelności, zaciskarka — czyli wydatek liczony w tysiącach złotych, którego nie pokrywa żadne szkolenie.
Ryzyko, o którym nie mówią organizatorzy szkoleń. Pompa ciepła jest bezlitosna dla błędów projektowych, a przed klientem za rachunek za prąd odpowiada montażysta, nie producent. Trzy najczęstsze pułapki: przewymiarowanie „na zapas", prowadzące do taktowania sprężarki i krótszej żywotności — prawidłowy dobór to ok. 80–90% zapotrzebowania przy urządzeniu z modulacją; montaż do instalacji wysokotemperaturowej bez uprzedzenia klienta, że SCOP spadnie z 3,8–4,5 przy zasilaniu ok. 35°C do 2,8–3,4 przy ok. 55°C; oraz obiecywanie kwoty rachunku bez obliczeń. Dochodzi kierunek regulacyjny: rozporządzenie F-gaz 2024/573 wygasza czynniki o wysokim GWP, a rynek przesuwa się ku R290 (propanowi) — palnemu i wymagającemu innych procedur niż R32 czy R410A.
I liczba, która najlepiej opisuje stan rynku kompetencji: w rejestrze UDT jest 791 ważnych certyfikatów instalatora OZE w zakresie pomp ciepła (787 osób, wrzesień 2026), przy 3 810 ważnych certyfikatach OZE wszystkich rodzajów i wyraźnej dominacji fotowoltaiki. Zestawienie z prognozą 85 tys. urządzeń robi wrażenie, ale byłoby nadużyciem podawać tę liczbę jako „liczbę instalatorów pomp ciepła w Polsce": rejestr obejmuje wyłącznie ten jeden certyfikat, a większość montaży wykonują firmy, które go nie wyrabiały.
Czerwone flagi — na czym instalatorzy tracą pieniądze
Skoro deficyt fachowców jest realny, narosła wokół niego oferta, która na nim żeruje. Lista rzeczy do sprawdzenia, zanim zapłacisz:
- Leady na sztuki bez wyłączności. Ten sam kontakt sprzedany pięciu firmom oznacza, że wygra najtańsza oferta, a Ty płacisz za udział w licytacji w dół. Zapytaj wprost: ilu wykonawcom sprzedajecie jeden lead, jak wygląda reklamacja kontaktu, który nie odbiera telefonu, i czy płacę za kontakt, czy za zlecenie.
- „Gwarantowana liczba zleceń miesięcznie". Nikt nie zagwarantuje popytu w Twoim powiecie — im bardziej precyzyjna obietnica, tym mniej wiarygodna.
- Szkolenia-wydmuszki „z certyfikatem". Kluczowe pytanie: kto wydaje ten dokument i czy ktokolwiek poza organizatorem go uznaje? Certyfikat F-gazowy i certyfikat instalatora OZE wydaje UDT, świadectwo kwalifikacyjne — komisja kwalifikacyjna, EUCERT — PORT PC. Wszystko inne to zaświadczenie o udziale w szkoleniu: może mieć wartość merytoryczną, ale nie ma formalnej i nie zastąpi uprawnień.
- Szkolenie producenckie mylone z uprawnieniem. Autoryzacja producenta bywa cenna, bo daje dostęp do serwisu gwarancyjnego i lepsze warunki zakupu, ale nie zastępuje ani G3, ani F-gazu.
- Pakiety „pozycjonowanie + strona + wizytówka" z długim wypowiedzeniem. Sprawdź, kto po zakończeniu umowy jest właścicielem domeny i wizytówki Google. Jeśli nie Ty — wynajmujesz własną markę.
Gdzie jest najmniej konkurencji — stan naszego katalogu
Uczciwie o sobie. W naszym katalogu jest dziś 29 zweryfikowanych firm, z czego 20 w wielkopolskim. W siedmiu województwach — kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, opolskim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim — nie mamy ani jednej firmy.
To stan naszej bazy, a nie rynku, i byłoby nieuczciwe udawać, że to drugie: w opolskim czy lubelskim działają setki firm instalacyjnych, tylko żadna jeszcze do nas nie dołączyła. Dla fachowca z tych regionów oznacza to jednak zero konkurencji w katalogu przy realnym ruchu klientów szukających wykonawcy. Pokrywa się to z Barometrem: opolskie ma najwyższy wskaźnik deficytu w kraju, kujawsko-pomorskie trzeci, warmińsko-mazurskie szósty.
Nie sprzedajemy sprzętu, szkoleń ani certyfikatów. Dlatego mogliśmy w tym tekście napisać, że deficyt maleje, że certyfikat OZE na pompy ciepła ma 787 osób, a nie „tysiące fachowców", i że przy ofertach za najniższą krajową deficyt kadr jest w istocie deficytem ofert. Zobacz zasady współpracy i dołącz do katalogu → Profil zakłada się w panelu rejestracji.
Co czytać dalej
- Jakie uprawnienia musi mieć instalator — F-gaz, UDT, SEP G3 — mapa dokumentów, terminów ważności i sposobów weryfikacji.
- Instalatorzy w wielkopolskim — jedyny region z realną gęstością firm w katalogu; punkt odniesienia, jak wygląda wypełniony profil.
Najczęściej zadawane pytania
W których województwach najtrudniej znaleźć instalatora?
Najtrudniej w opolskim, gdzie monterzy instalacji budowlanych są zawodem deficytowym we wszystkich 12 powiatach — jako w jedynym województwie w kraju. Dalej pomorskie (14 z 20 powiatów, 70,0%), kujawsko-pomorskie (15 z 23, 65,2%) i wielkopolskie (21 z 35, 60,0%). Najłatwiej w łódzkim (4 z 24, 16,7%) i podlaskim (4 z 17, 23,5%). Dane pochodzą z Barometru Zawodów, prognoza na 2026 r., i opisują ocenę lokalnego rynku pracy przez panele w powiatowych urzędach pracy, a nie liczbę brakujących fachowców — takiej statystyki w Polsce się nie prowadzi.
Ilu instalatorów potrzebuje rynek pomp ciepła?
Nie istnieje wiarygodna liczba odpowiadająca na to pytanie wprost — każdy, kto ją podaje, szacuje. Da się natomiast zestawić dwie sprawdzalne wielkości: PORT PC prognozuje na 2026 r. sprzedaż 84 970 pomp ciepła w Polsce (71 370 powietrze-woda, 9 900 gruntowych, 3 700 do c.w.u.), a w rejestrze UDT figuruje 791 ważnych certyfikatów instalatora OZE w zakresie pomp ciepła. To pokazuje skalę luki formalnych kwalifikacji, ale nie liczbę potrzebnych ludzi — większość montaży wykonują firmy hydrauliczne bez tego konkretnego certyfikatu.
Ile zarabia instalator w 2026?
Mediana wynagrodzenia hydraulika na etacie to 7 320 zł brutto, a połowa badanych mieści się w przedziale 5 950–8 390 zł brutto (Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń Sedlak & Sedlak, aktualizacja styczeń 2026, próba 129 osób). Szerszym punktem odniesienia jest GUS: przeciętne wynagrodzenie w budownictwie w 2024 r. wynosiło od 5 549,97 zł w warmińsko-mazurskim do 8 087,20 zł w mazowieckim. Zarobki zależą jednak od formy zatrudnienia, uprawnień, specjalizacji i regionu — przy własnej działalności od stawki trzeba odjąć ZUS, materiał, auto, narzędzia, ubezpieczenie i przestoje, więc przychód nie jest wynagrodzeniem.
Jakie uprawnienia otwierają najlepiej płatne zlecenia?
Największą wagę rynkową mają trzy: świadectwo kwalifikacyjne SEP/URE w grupie G3 (gazowe), bez którego nie wykona się legalnie prac przy instalacji gazowej i które jest ważne 5 lat; certyfikat F-gazowy UDT dla personelu, wymagany przy klimatyzacji i pompach ciepła typu split (monoblok go nie wymaga, bo cały układ chłodniczy jest zamknięty w jednostce zewnętrznej); oraz zaświadczenia kwalifikacyjne UDT do obsługi urządzeń pod dozorem technicznym. Potwierdza to Barometr Zawodów: w 60 ze 196 deficytowych powiatów przyczyną jest to, że kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców, a panele wprost wskazują brak aktualnych uprawnień SEP i F-gaz.
Czy warto przebranżowić się na montaż pomp ciepła?
Warto jako rozszerzenie kompetencji hydraulicznych, a nie zmiana zawodu od zera — pompa ciepła to w większości instalacja wodna, więc kto potrafi policzyć zapotrzebowanie cieplne i zrobić porządną hydraulikę, ma większość roboty opanowaną. Koszty wejścia są policzalne: szkolenie EUCERT w PORT PC to 2 300 zł netto plus 120 zł za egzamin i certyfikację, certyfikat instalatora OZE w UDT — 1 780,71 zł za egzamin i 445,18 zł za wydanie (ważność 5 lat), do tego certyfikat F-gazowy przy pompach split (233,10 zł) i narzędzia liczone w tysiącach złotych. Ryzyko też jest realne: rynek odbudowuje się po słabych latach, a nie bije rekordów, i to montażysta odpowiada przed klientem za skutki przewymiarowania.
Jak dołączyć do katalogu Instalator z Polecenia?
Profil zakłada się w panelu rejestracji, a zasady opisaliśmy na stronie współpracy — weryfikujemy zakres usług i uprawnienia, więc warto mieć pod ręką numery świadectw i certyfikatów. Największa przestrzeń jest dziś w siedmiu województwach, w których nie mamy jeszcze ani jednej firmy: kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, opolskim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. To stan naszego katalogu, a nie rynku — ale dla fachowca z tych regionów oznacza brak konkurencji w wynikach przy realnym ruchu klientów szukających wykonawcy.
